...nie czytałeś pierwszej części? Nic nie zrozumiesz. Przeczytaj!
Oszołomiony słuchałem nieustającego łup, łup, łup... Nie było wątpliwości! Ojciec się powoli uspokaja... Ach więc to tak się tu dzieje... Coś jeszcze miałem pomyśleć, ale musiałem odpowiadać na pytania: co u mnie, co u rodziców, w jakiej szkole się uczę, jak długo zabawię na wsi i takie tam dyrdymały... Odpowiadałem i starałem się nie dostrzegać sinej fizdy pod okiem kobiety. Obydwoje nas rozpraszało to monotonne łupanie z kuchni. Ona udawała, że ona nie wie, a ja udawałem Greka po swojemu naprędce odpowiadając,
Wszystkie osoby opisane w niniejszym opowiadanku są zmyślone, tylko ja prawdziwy. Albo nie!
Wszystkie osoby są prawdziwe, tylko ja zmyślony!
Czułem w sobie moc. Miałem potężne nogi i grubą skórę. Na nosie czułem groźny róg. Galopowałem jakoś tak króciutko, drobnymi kroczkami, ale z mocą. Patataj, patataj, patataj... Między nogami bujała mi się potężna fujara, a ja cały czas myślałem, że jak będę tak galopować to zawadzę przyrodzeniem o trawę. I jakoś tak kuliłem się w sobie. Kuliłem, gdy poczułem, że przednie nogi zamieniają mi się w skrzydła.
Czwarte piętro bez windy. Spojrzał na zegarek gdy mijał drugie. "Grubo po dziesiątej" - pomyślał, gdy był na trzecim. Zwolnił. A jakże! Jóźwiakowie znów się łomotali. "Ci albo się kłócą, albo grzmocą" - pomyślał cicho przekręcając klucz w zamku.
Zdejmował buty spoglądając do pokoju Janka. Pokiwał z pobłażaniem głową na widok filmu porno lecącego na ekranie jego komputera. Gdy kategorycznie zabronił synowi zamykać się w pokoju lub odwracać do ściany ekran komputera, ten w zemście ostentacyjnie puszczał pornosy z głośno jęczącymi "aktorkami".
Wszedł do salonu.